Przejdź do treści

Fundacja Niepodzielni

Tinder czyli… nie taki diabeł straszny?

„Tinder”, „Badoo”, „Boo” czy „Bumble” – wydawać by się mogło, że toniemy w możliwościach poznania fajnego partnera. W końcu każda z aplikacji randkowych pomnaża szansę na nawiązanie realnej znajomości o takim charakterze, na jakim aktualnie najbardziej nam zależy. A co, jeśli powiem, że oprócz aplikacji rośnie też liczba grup ostrzegawczych przed konkretnymi – często fake’owymi – profilami? Co, jeśli powiem, że zawiedzione czy skrzywdzone osoby piszą o użytkownikach, którzy wykazują agresję albo cechy osobowości narcystycznych, psychopatycznych lub socjopatycznych? Mina mi rzednie, rozkładam ręce i po chwili zbieram w jedno miejsce wszystkie „czerwone flagi”, które mogą wyskoczyć nam przy okazji wirtualnego lub personalnego kontaktu z danym człowiekiem.

Intuicja

Po pierwsze kształtuj, rozwijaj i wydobywaj z siebie tę super moc, jaką jest intuicja. Słuchaj się jej, jeśli z wnętrza wydobywa się głośne „Nie!”, a ciało spina się i zamraża, jakby chciało uciec albo zacząć walczyć. Określone słowa, zachowania czy czyny drugiej osoby mają prawo Ci się nie podobać, szczególnie, jeśli naruszają Twoje granice. Możesz czegoś nie chcieć i wycofać się z danej znajomości po pierwszym czy drugim spotkaniu i to nie będzie równoznaczne z ghostingiem. Możesz mówić „Nie” i zakończyć relację, może Wam się po prostu nie ułożyć. Dawaj sobie prawo do słuchania własnych potrzeb, intuicja jest perfekcyjnym kanałem ich wydobycia.

Ghosting

 

W wirtualnym świecie wystarczy jedno kliknięcie przycisku „Unmatch”, żeby wcześniej dopasowana para osób zniknęła, a cały wspólnie prowadzony chat razem z nią. Nie trzeba nic więcej, chyba, że wymieniliśmy się numerami telefonu, danymi kontaktowymi czy jesteśmy znajomymi na Facebook’u, wtedy nie znikniemy od razu ze swoich social media. W związku z nagłymi i masowymi „Unmatachami” dużo osób skarży się na zjawisko ghostingu, które oznacza zniknięcie danej osoby bez słowa wyjaśnienia, pożegnania lub bez uprzedzenia. Żeby sprawa była jasna – mamy prawo kończyć relacje, ale pytanie, jak kończyć te relacje z klasą, tak, żeby nie skrzywdzić drugiej osoby. Oczywiście co innego, gdy mamy dość powszechną na Tinderze czy innych portalach randkowych sytuację naturalnego wygasania konwersacji. Wtedy po jakimś czasie usuwamy ją ze swojego profilu. Jeśli jednak jesteśmy na początku związku i z jakiegoś powodu znikamy z życia i przestrzeni danej osoby bez słowa, sami stajemy się sprawcami ghostingu.

Love Bombing/Stalking

Love Bombing, który często prowadzi do stalkingu, to zalewanie kogoś oznakami zainteresowania, wiadomościami, komplementami, zdjęciami, a także… swoją osobą. To zjawisko odwrotne do ghostingu. Jest ono związane z zamazaniem się granic tego, jak wygląda naturalna wymiana treści pomiędzy dwiema osobami i może wynikać np. z ogromnego lęku przed odrzuceniem lub zaburzeń psychicznych. Przysłowiowe „wyskakiwanie z lodówki” może mieć jeszcze dalej idące konsekwencje i przerodzić się w stalking, czyli np. obsesyjne śledzenie danej osoby zarówno w środowisku wirtualnym, jak i poza nim. Co, gdy mówimy „Nie”? Jest wiele scenariuszy. Jeden z nich jest taki, że druga osoba przedstawi się w roli ofiary i będzie starała się wzbudzić w nas ogromne wyrzuty sumienia. W końcu w jej głowie zostały usnute daleko idące plany i zamierzenia, przypieczętowane falą uczuć i emocji, a znajomość prawdopodobnie przyjęła już w obszarze wyobraźni formę obsesji i związku na całe życie. Warto od razu kończyć tego typu relacje, ponieważ osoba po drugiej stronie może cierpień na zaburzenia psychiczne.

Narcyzi

No to wchodzimy na bardzo grzęski grunt (śmiech). Osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości zaczynają od „uwodzenia”. To, co oferują nam na początku znajomości nie da się porównać do niczego innego – jest najwyższej jakości, doskonałe, wyzwala masę endorfin i pozwala poczuć się jak „jedna na milion” – najbardziej wyjątkowa osoba na świecie. Gdy np. kobieta jest „uwiedziona” czyli złapana w sidła uczucia, rozpoczyna się proces niszczenia, gardzenia i umiejętnego umniejszania jej wartości. Narcyz to świetny manipulator, który przybiera różne maski w zależności od sytuacji i potrzeb. Będzie zostawiał nas i wracał, kiedy poczuje, że jesteśmy od niego zbyt daleko fizycznie oraz emocjonalnie. Narcyza nie interesują Twoje uczucia, granice czy ból. Nie bierze za nic odpowiedzialności ani nie czuje wyrzutów sumienia.

Mówienie „Nie” i bycie sobą

Bądź sobą i mów „Nie”! Paradoksalnie można wtedy zaobserwować prawdziwą reakcję drugiej strony. Jeśli nagle skończy się na wyzwiskach, czy obrażaniu, albo ktoś zacznie Cię wyśmiewać lub podważać Twoją wartość – masz jak na tacy podaną odpowiedź, czy ta osoba jest dla Ciebie odpowiednia. Często nie mówimy „Nie”, bo boimy się odrzucenia, ale może warto pozwolić aplikacjom randkowym stać się kolejnym polem do „ćwiczeń” własnej asertywności i stania na straży granic?

 

Im większa stabilność i zaufanie do siebie, tym większa szansa na wykrycie zagrożeń na czas. Najnowsze wyniki badań z 2023 roku pokazują, że aż 2/3 użytkowników Tindera w USA jest… w związku. Nie ma lepszej ochrony przed niebezpieczeństwem, niż dostatecznie miękka i duża poduszka wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości, na którą będziemy mogli upaść w reakcji na największe kryzysy czy zranienia.

Magdalena Walczak
Autor tekstu